Nie interesuje mnie zawartość Twojej szafy


Tym razem kilka słów na temat nadmiernego rozwlekania się na temat ubioru bohaterów w tekstach. Kiedy jeszcze dinozaury chodziły po tym świecie, było to domeną tekstów na Onecie, obecnie dzieje się to nadal w tekstach na Wattpadzie, choć od klasyka w postaci „zejścia na śniadanie” chyba powoli się odchodzi. Dlaczego ciągle tak wiele uwagi poświęca się tworzeniu karkołomnych opisów ubioru bohaterów?

Pokaż mi, co nosisz, a powiem Ci, kim jesteś?

Nasi bohaterowie, jak ludzie, w codziennym życiu zwykle coś na sobie noszą (chyba że piszemy erotyka, w którym bohaterowie nie wychodzą z łóżka). I generalnie jest to oczywiste. Na tyle oczywiste, że raczej nie powinniśmy odczuwać palącej potrzeby opisu każdego elementu ubioru z ogromną pieczołowitością. Wyjątkami od reguły mogłyby być tutaj teksty bezpośrednio dotyczące mody lub teksty dziejące się w jakiejś konkretnej epoce: opis strojów historycznych, wymyślnych krojów i zdobień może być w takim tekście faktyczną wartością dla historii.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam nic przeciwko wplataniu informacji o ubiorze bohaterów, ale w taki sposób, by wyglądało to naturalnie. Niestety, w wielu opowiadaniach, zwłaszcza jeśli chodzi o fanfiki tego typu informacje pojawiają się nie tylko jako bloki tekstu, ale również w dość niefortunnych momentach. Szybka wymiana ciosów, niepewność, napięcie? Oto pojawia się nowy bohater i przeto mamy opis tego, jak wyglądał.

A całą wartkość akcji szlag trafił.

Ubiór bohaterów może być niezwykle istotny, zwłaszcza jeśli identyfikują się z jakąś subkulturą. Konkretny element ubioru może też nieść dla bohatera ładunek emocjonalny, jak na przykład ramoneska, którą bohater dostał na urodziny od nieżyjącej już żony. Albo po prostu coś, co lubi i bez czego się nie rozstaje, niech będzie to czerwona bandamka, którą nosi zawsze i wszędzie, jeśli akurat nie znajduje się w praniu. Ale we wprowadzaniu informacji o ubiorze trzeba odrobiny umiaru.

Opisywać? Tak! Ale czasem to niepotrzebne...

Szczególnie w przypadku młodych twórców i wspomnianych już wcześniej fanfików, nieraz dzieje się tak, że w tekście pojawia się nowy bohater, a wraz z nim cały akapit na temat tego, co na sobie miał, w jakim kroju i kolorze. A to jeszcze w zestawieniu z dość karkołomnymi oraz wpychanymi na siłę czynnościami, jak przeglądanie się w lustrze czy wiadrze. Ewentualnie, jeśli to bohater widziany oczami innej postaci, nasz narrator zaraz decyduje się nam tę nową osobę opisać.

Po pierwsze: ten sposób prowadzenia narracji i tworzenia opisów sprawia, że te w ogóle nie zapadają w pamięć. Czytelnik przeleci wzrokiem po tekście i tyle z tego będzie. Na kolejnej stronie nie będzie już wiedział, co miał na sobie bohater, bo...

Po drugie: po co mu te informacje? Zastanów się, czy ubiór Twojego bohatera w danej scenie jest faktycznie tak istotny. Jeśli to normalna scena, w której postaci zwyczajnie rozmawiają, a Ty nie piszesz tekstu osadzonego w konkretnej epoce, gdzie odzież wyglądała zgoła inaczej niż teraz, nie musisz rozwarstwiać się nad tym, co kto nosił. Co to wnosi do tekstu? Jaką ma wartość dla czytelnika?

Po trzecie: spójrz na swój tekst na chłodno. Czy właśnie kazałaś bohaterowi, niczym Simowi, podejść do lustra i się w nim przejrzeć, tylko po to, żeby opisać to, jak był ubrany? Czy właśnie przerwałaś/eś wartką akcję tylko po to, żeby opisać ubiór bohatera, który dopiero co się pojawił? Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, wiedz, że coś się dzieje. I to coś bardzo niedobrego.

Jak nie stracić przy tym głowy?

Wszystkie dobre opisy, to opisy, które wychodzą... przy okazji. Na Twojego bohatera składa się nie tylko kilka fatałaszków, ale też całe jego zachowanie, wszystkie jego drobne przyzwyczajenia i wszystkie tiki czy wyuczone ruchy. Dlatego nie bój się napisać, że bohater poprawił ciemnoszarą koszulkę z logiem ulubionego zespołu, a może podciągnął nieco za duże, opadające dżinsy. Jeśli tworzysz obraz bohatera dotkniętego przez los, obok informacji, że był zapłakany, a jego twarz zapuchnięta, wspomnij, że ulubiona czarna kurtka była cała zabrudzona, miejscami nawet podarta. Na zewnątrz jest zimno? Niech postać poprawi czerwony szalik, owijając się nim szczelnie. Ktoś się komuś podoba? Śmiało, bohater może pomyśleć, że uroczo wyglądała w tej sukience w kwiatki. A może piszesz to wspominane opko w epoce? Niechby ten gorset dusił ją tak mocno, że utrudniał oddychanie.

Po prostu nie rób tego w jednym akapicie.

A już zwłaszcza nie przerywaj tym akcji!

Wspomniałam już o tym, że opisywać można, a nawet trzeba, gdy nasz tekst dzieje się w jakiejś epoce. Ale kiedy jeszcze? Na przykład kiedy bohater przykłada do ubioru dużą wagę: gdy dziewczyna stroi się na randkę. Dobrze wspomnieć, że starała się wyglądać ładnie i schludnie. Podobnie w przypadku męskiego bohatera, ten sam przykład. Może wyjątkowo założył koszulę, a nawet pokusił się o marynarkę?

Miejsce na opis ubioru bohaterów zdecydowanie jest (w większości przypadków) zarezerwowane dla scen pasywnych, wolnych, może nawet leniwych. Jeśli opisujesz trwającą bijatykę, wokół leje się krew, a kolejne klątwy przelatują nad głowami zgromadzonych, to naprawdę nie jest dobre miejsce na opisywanie pięknie zdobionej sukni pani Malfoy.


Nie ma jedynej słusznej drogi, jeśli chodzi o tworzenie opisów ubrań bohaterów i wplatanie ich w tekst. Nie ma co na siłę udawać, że jest na to recepta. Po prostu pamiętaj, żeby nie przerywać tymi opisami dynamicznej sceny, w której dużo i szybko się dzieje, bo zniszczysz tym napięcie. Nie opisuj też wszystkiego w jednym akapicie, ale staraj się wpleść kolejne informacje możliwie naturalnie w dziejącą się fabułę. Wtedy opisy będą stanowić integralną część Twojej twórczości, a nie wyrwany z kontekstu akapit, który znalazł się w tym miejscu właściwie nie wiedzieć czemu... ;)

Deneve

Studiowałam archeologię, ale nasze drogi w końcu się rozeszły. Wannabe redaktor, pisarka po godzinach. Bloguję, gram, czytam, oglądam. Prawdopodobnie nie starczy mi życia na nadrobienie papierowo-ekranowych zaległości. Kocham fantastykę, kryminały, thrillery. Gdybym mogła być postacią z gry, byłabym Bulbasaurem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Cytat miesiąca

Instagram